| Kontakt terapeutyczny jako forma psychicznego wsparcia |
|
Marek Motyka Kontakt terapeutyczny jako forma psychicznego wsparcia Psychospołeczne problemy z jakimi spotyka się u swych pacjentów terapeuta wymagają zrozumienia ich istoty i uwzględnienia w procesie leczenia. Niezbędne do tego jest nawiązanie dobrego kontaktu z pacjentem. Kontakt ten pełni istotną rolę terapeutyczną o ile spełnia pewne, określone warunki. Po pierwsze, pacjent musi czuć się bezpiecznie w relacji z terapeutą, musi czuć że jest przez niego rozumiany, a jego myśli i uczucia są brane pod uwagę.
Po drugie, powinien mieć świadomość zadaniowego charakteru zaistniałej relacji, czyli zdawać sobie sprawę, że kontakt z terapeutą choć do pewnego stopnia osobisty, nie jest kontaktem towarzyskim, lecz służącym leczeniu i rehabilitacji. Wszelkie próby pacjenta przekraczania granic wyznaczonych przez ten punkt widzenia, powinny być przez rehabilitanta taktownie blokowane. Kontakt terapeutyczny zależy zarówno od pewnych, szczególnych umiejętności, jak i od pewnych, charakterystycznych postaw interpersonalnych, do których zwykle za Carlem Rogersem zalicza się ciepło, empatię i naturalność, a do których zaliczyć można także i asertywność. O ile pierwsze trzy postawy warunkują wysoką jakość osobistej, emocjonalnej płaszczyzny kontaktu terapeutycznego, to czwarta z nich ułatwia utrzymanie jego zadaniowego charakteru. Wymienione postawy wiążą się mocno ze stopniem rozwoju osobowości terapeuty i dojrzałości emocjonalnej zgodnie ze sławnym powiedzeniem Michaela Balinta, że najważniejszym lekiem w praktyce medycznej jest sam lekarz. Jednak pomimo osobowościowych uwarunkowań postawy te mogą być kształtowane i rozwijane poprzez szkolenie oraz własny, świadomy wysiłek. Poniżej chciałbym scharakteryzować najistotniejsze cechy owych ważnych postaw, ułatwiających nawiązywanie dobrych i terapeutycznie oddziaływujących kontaktów. Akceptacja to przede wszystkim zdolność do przyjęcia drugiego człowieka takim jakim jest, bez osądzania go, potępiania i szukania w nim winy. Zdolność do dostrzegania w nim dobra i traktowania z życzliwością i szacunkiem. Spotykając się tego typu nastawieniem pacjent z reguły odpowiada wzrostem swego poczucia wewnętrznej siły i poczucia własnej wartości. Bezwarunkowa akceptacja i życzliwość dla pacjenta, nie oznacza oczywiście bezwzględnej akceptacji dla wszelkich jego poczynań, a zwłaszcza tych, które mają charakter agresywny, albo tych, które przeszkadzają w leczeniu i rehabilitacji. Bardzo ważna jest więc umiejętność różnicowania pomiędzy życzliwym stosunkiem do osoby a krytycznym stosunkiem do jej określonych zachowań. Różnica ta, z pozoru subtelna, w dziedzinie kontaktów międzyludzkich nabiera niezwykle istotnego znaczenia, rzutując głęboko na ich terapeutyczny albo jatrogenny charakter. Akceptacja w szczególny sposób odnosi się do uczuć. W rzeczywistości, często nie akceptujemy wielu uczuć, zarówno u siebie jak i u innych. Nie dopuszczając do ich uzewnętrznienia, a czasem nawet do ich uświadomienia, podtrzymujemy stan ukrytego, wewnętrznego napięcia. Dokuczliwy, nieokreślony niepokój często jest właśnie skutkiem tego typu, wewnętrznie represyjnych działań. Tymczasem paradoksalnie właśnie akceptacja niechcianych uczuć, zwykle stanowi pierwszy krok do ich pozytywnej przemiany. Trzeba bowiem wyraźnie zdać sobie sprawę, że człowiek nie odpowiada za uczucia, lecz jedynie za swoje czyny. Dlatego też ocenianie uczuć pacjenta i kierowanie rozmową tak by dotyczyła wyłącznie zewnętrznych faktów, lub tylko uczuć pozytywnych, wcale nie zbliża rozwiązania jego problemów wewnętrznych. To właśnie przez brak akceptacji dla niektórych swoich doświadczeń i uczuć, człowiek traci swoją naturalną spontaniczność i wiele energii, którą pochłania ich ukrywanie i tłumienie. Efektem bywa najczęściej chroniczne znużenie, depresja, lub wspomniane już uczucie nieokreślonego niepokoju, lub też nieadekwatne do sytuacji wybuchy złości. Osoba tłumiąca swe spontaniczne uczucia, zmuszona jest ponadto, opierać się wyłącznie na swoim rozumie, także i wtedy gdy decydować powinny uczucia. Prowadzi to do nadmiernej sztywności w kontaktach z ludźmi i trudności w elastycznym dostrojeniu się do ich uczuć i nastrojów, tworząc nadmierny dystans w tych kontaktach. Pacjenci mający problemy i dotknięci poważnym cierpieniem, mają szczególnie wiele obaw i innych negatywnych uczuć, które usiłują ukrywać i tłumić niekiedy nawet przed sobą. Kontakt z osobą, która rozumie i akceptuje ich przeżycia ma zatem dla nich duże znaczenie terapeutyczne. Empatia wyraża się zdolnością do wczuwania się w emocjonalną sytuację pacjenta i umiejętnością spojrzenia na daną sprawę nie tylko ze swojej, ale i z jego perspektywy. Postawa ta jest bardzo ważna dla wszystkich osób pragnących pomagać innym, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć ich problemy. Zrozumienie zaś jest kluczem owocnych kontaktów i podstawą skutecznej pomocy. Dla uzyskania terapeutycznego efektu, nie wystarczy jednak samo współodczuwanie i samo zrozumienie. Potrzebne jest ponadto zakomunikowanie go pacjentowi. Musi on usłyszeć od rehabilitanta co z jego uczuć i ten dostrzega i jak je rozumie. Zapewnienia w rodzaju: "rozumiem pana", albo też "rozumiem pańskie uczucia w tej sytuacji" mogą być przykładem rozumiejącej postawy, ale prawdziwe okazanie empatii oznaczać będzie pójście o krok dalej, wyrażając się w ich jak najprostszym opisie, jak choćby w następujących sformułowaniach: "Widzę, że jest to dla ciebie trudne."; "Mam wrażenie, że sprawa ta mocno cię niepokoi."; "Wydaje mi się, że niecierpliwisz się brakiem zauważalnych efektów dotychczasowych wysiłków.? ; ?Zdaje się, że masz wątpliwości co do potrzeby wykonywania tych zadań?? itp. Tego rodzaju empatyczna reakcja pozwala pacjentowi samodzielnie ocenić, czy jest przez terapeutę rozumiany i w jakim stopniu interesuje się on jego wewnętrznymi przeżyciami. Empatyczne reakcje terapeuty komunikują pacjentowi bliskość i akceptację, wskazują na dobre rozumienie tego co się w nim dzieje. Wzmacniają zaufanie i przyczyniają się do pogłębienia kontaktu. Dzięki empatycznej postawie zyskuje on pośrednie potwierdzenie otrzymywanej akceptacji, a zarazem zyskuje możliwość bezpiecznej konfrontacji z własnymi uczuciami. Słysząc jak terapeuta nazywa to co pacjent aktualnie przeżywa, jest mu znacznie łatwiej się do tego przyznać (nieraz unikamy świadomości pewnych pojawiających się w nas pragnień i uczuć), a w dalszej kolejności albo zintegrować z resztą własnego doświadczenia albo też w słowach wyrazić na zewnątrz, pozbywając się w ten sposób, przykrego napięcia towarzyszącego często spychaniu ich do nieświadomości. W tym miejscu warto przywołać pewną analogię, gdyż przeżycia towarzyszące zewnętrznym zdarzeniom, można przyrównać do pokarmu jaki spożywamy. Bywają przeżycia bardzo trudne do strawienia. Często ma to miejsce w życiu ludzi dotkniętych chorobą i cierpieniem. Mimo wszystko muszą one jednak zostać przyswojone przez psychikę, gdyż w przeciwnym razie, tak jak niestrawiony pokarm, będą zatruwać psychikę i pośrednio zaburzać funkcjonowanie całego organizmu. Akceptujące i empatyczne reakcje terapeuty można więc porównać do ważnych, leczniczych enzymów, których obecność ułatwia psychice przyswojenie pewnych składników otrzymanego pożywienia. W przypadku gdy przeżycia są zbyt przykre aby się z nimi pogodzić, te same postawy tworzą atmosferę, w której pacjentowi łatwiej jest wyrzucić negatywne uczucia z siebie, dzieląc się nimi ze słuchaczem. Jednak aby ugłaśnianie cudzych uczuć miło charakter w pełni empatyczny, musi być ono czynione z wyczuciem i uwzględniać kontekst sytuacji. Pamiętajmy, że nie od każdego pragniemy usłyszeć, że wie co aktualnie czujemy i że nie w każdej sytuacji przyznamy się drugiej osobie do swych, prawdziwych uczuć. Dlatego też empatyczne wypowiedzi powinny być w ten sposób formułowane (pozwala na to np. tryb przypuszczający) aby dawały pacjentowi możliwość wyjścia z twarzą np. poprzez zaprzeczenie. Dla terapeuty przecież nie jest hańbą to, że być może się pomylił. Autentyczność ujmując najprościej, to spontaniczna gotowość do bycia sobą w różnych sytuacjach, lub mówiąc jeszcze inaczej, zachowanie się w sposób zgodny z doświadczanymi uczuciami, bez udawania, sztuczności i pozy, bez sztywnego trzymania się przyjętej maski lub roli. Człowiek potrzebujący pomocy, a zwłaszcza człowiek niesprawny i cierpiący, chciałby mieć obok siebie nie tylko wzorowo wypełniającego swą rolę, chłodnego fachowca ukrywającego swe prawdziwe myśli i uczucia za maską zawodowej sprawności i rutyny, ale żywego i wrażliwego człowieka. Autentyczność, do której odnoszą się również takie określenia jak spontaniczność, szczerość, czy wewnętrzna uczciwość, sprawia że pacjent nabiera zaufania do terapeuty czując, że może mu zawierzyć. Przeciwieństwem autentyczności jest poza, sztuczność, udawanie - postawa która sprawia, że z osobą która gra lub udaje, nie czujemy się ani dobrze, ani bezpiecznie. Należy podkreślić, że postawa autentyczności bynajmniej nie oznacza braku samokontroli i nie panowania nad swoim zachowaniem i językiem. Nie chodzi tu wcale o mówienie pacjentowi wszystkiego co terapeuta wie na jego temat i temat jego choroby, ani też okazywania mu wszystkiego co w związku z tym czuje. Chodzi natomiast o takie, pozbawione sztuczności i rutyny podejście do pacjenta, które cechuje się otwartością i gotowością do podzielenia się z nim tymi elementami osobistych doświadczeń, które mogą być pacjentowi pomocne, bez obciążania go przy tym własnymi problemami. Autentyczność jest przeciwieństwem fałszu, udawania i obłudy, a także przeciwieństwem sztywnego zachowania, wynikającego z kurczowego trzymania się wyobrażeń o wzorze idealnego fachowca ? terapeuty, który musi być doskonały we wszystkim co mówi i robi, i uzyskiwać zawsze zaplanowane efekty. Należy jasno zdawać sobie sprawę, że w dziedzinie oddziaływania na sferę psychiczną innych ludzi jest to niemożliwe. Wymienione wyżej postawy terapeutyczne, ściśle wiążą się ze sobą, a nawet współwarunkują wzajemnie. Np. akceptacja ułatwia autentyczność i empatię, a empatia znacznie ułatwia akceptację. Ważne jest przy tym, aby zarówno akceptacja jak i empatia były wyrazem szczerej i autentycznej postawy i autentycznych zainteresowań przeżyciami drugiej osoby, a nie tylko wymuszonym przez zewnętrzne okoliczności zachowaniem, które "wypada" rehabilitantowi podjąć w danej sytuacji. Asertywność z kolei, wyraża się spokojnym, konkretnym i rzeczowym zachowaniem, uwzględniającym zarówno potrzeby własne jak i potrzeby rozmówcy. Wiąże się ona z umiejętnością przedstawiania i obrony własnego zdania, w sposób liczący się ze zdaniem pacjenta oraz z umiejętnością wyrażania swoich uczuć w sposób liczący się z jego uczuciami. Zachowując się asertywnie, a więc w sposób spokojny, zdecydowany i uczciwy, rzeczowo omawiamy możliwości rozwiązania problemu, bez stosowania manipulacji oraz unikając agresywności lub ulegania presji (Król-Fijewska, 1991). W sytuacjach, w których rehabilitant zmuszony jest konfrontować się z naruszającymi przyjęte reguły lub raniącymi go zachowaniami pacjentów, postawa ta okazuje się szczególnie przydatna. Uwarunkowana jest zarówno pewnymi umiejętnościami, jak i wewnętrznymi przekonaniami oraz uczuciowym nastawieniem wyrażającym się akceptacją siebie i innych (poczucie: ?jestem w porządku i inni ludzie zasadniczo również są w porządku?). Wewnętrzne przekonania charakterystyczne dla osób asertywnych bywają ujmowane najprościej w formie następujących stwierdzeń: Do najważniejszych umiejętności w asertywnym zachowaniu należy umiejętność formułowania jasnych, konkretnych i kierowanych wprost do rozmówcy wypowiedzi dotyczących tego czego chcemy, tego o czym jesteśmy przekonani oraz tego co odczuwamy. Ponadto należy tu umiejętność konsekwentnego trzymania się swego zdania i powtarzania go nawet wielokrotnie jeśli zajdzie taka potrzeba oraz umiejętność nie reagowania na manipulacyjne zachowania rozmówcy zmierzające do zepchnięcie nas z asertywnej pozycji na pozycję agresywną lub uległą. Do innych ważnych umiejętności związanych z postawą asertywną, należy między innymi umiejętność odmawiania (zdecydowanego powiedzenia ?nie?), umiejętność rzeczowego reagowania na krytykę (w tym, oddzielanie treści krytyki od jej formy, np. "Zgadzam się z pańską krytyką ale nie podoba mi się forma w jakiej ją pan wyraził."; umiejętność oddzielania krytyki dotyczącej działania od krytyki dotyczącej osoby, np. ?Zgadzam się, że się spóźniłem ale nie zgadzam się, że nie może pan na mnie polegać." oraz traktowanie krytyki jedynie jako ludzkiej opinii, którą możemy lecz nie musimy podzielać, a nie jako sądu absolutnego od którego uzależniamy poczucie naszej wartości. Opisane tu w skrócie postawy i wybrane umiejętności, określają istotę kontaktu terapeutycznego, zapewniającego pacjentowi stosowny poziom psychicznego wsparcia , które jest niezbędne w procesie integracji trudnych doświadczeń i przeżyć związanych z niepełnosprawnością. Kontakt ten, o czym należy pamiętać, jest nie tylko podstawowym źródłem wsparcia ale i nieodzownym w terapii i rehabilitacji, psychologicznym narzędziem wywierania pożądanego wpływu na stan i psychikę pacjenta. Uzupełnieniem opisanych wyżej postaw, a zarazem ich praktycznym rozwinięciem są pewne szczególne techniki komunikowania się, składające się na tzw. metodę aktywnego słuchania. Wśród technik wchodzących w skład tej metody wyróżnić należy: potwierdzanie odbioru informacji, uściślanie (konkretyzowanie) usłyszanych wypowiedzi, parafrazowanie ich i odzwierciedlanie uczuć. Scharakteryzuję je po kolei. Potwierdzenie odbioru informacji jest taką reakcją na zachowanie i wypowiedzi pacjenta, która jest dla niego potwierdzeniem tego, że terapeutę interesuje jego osoba i to o czym on mówi. Technika ta może przyjmować formę werbalną. Mieszczą się w niej wypowiedzi bardzo proste, w rodzaju ?tak?, ?aha?, ?hm?, ?to ciekawe?, to interesujące? jak i bardziej rozwinięte, np. w formie pytań nawiązujących do tego o czym mówił pacjent. Mogą to być również reakcje pozawerbalne, jak w przypadku potakiwania głową, czy okazywania spojrzeniem, wyrazem oczu, gestami, mimiką i całą postawą ciała, które wyrażają zainteresowanie. Okazując wybiórcze zainteresowanie tylko niektórymi tematami, związanymi np. ze zdrowotnym problemem pacjenta, terapeuta może w sposób pośredni i bardzo delikatny, wywierać wpływ na kierunek prowadzonej rozmowy. Zainteresowanie terapeuty jest czynnikiem bardzo mocno wpływającym na gotowość pacjenta do zwierzeń i na jego chęć wypowiadania się. Dlatego też potwierdzanie odbioru informacji jest narzędziem często używanym w terapeutycznej rozmowie. Różnica pomiędzy laikiem a profesjonalistą, polega między innymi właśnie na tym, że ten pierwszy nie zdaje sobie sprawy z tego co i dlaczego robi, a ten drugi kieruje swym zainteresowaniem (i nie tylko) w sposób bardziej świadomy i w znacznym stopniu kontrolowany. Uściślanie wypowiedzi i konkretyzowanie niejasnych sformułowań używanych przez pacjenta w rozmowie, to kolejna technika wchodząca w skład aktywnego słuchania. Jej celem jest poznanie konkretnego znaczenia jakie pacjent wiąże z daną sprawą. Musimy bowiem pamiętać, że z punktu widzenia ludzkiej psychologii liczą się nie tyle fakty co znaczenie jakie im człowiek przypisuje. Technika uściślania (konkretyzowania) może przyjmować formę wypowiedzi w rodzaju: ?Co rozumiesz pod pojęciem...??, ?Co masz na myśli mówiąc...??, ?Co to znaczy dla ciebie??, ?Na czym to polega??, ?Czy możesz mi o tym powiedzieć coś więcej?? itp. Tego rodzaju pytania pozwalają na tyle uściślić i skonkretyzować wypowiedzi pacjenta, że znacznie łatwiej jest dostrzec o co naprawdę mu chodzi. Należy pamiętać, że rozmowa nabiera terapeutycznego charakteru dopiero wtedy, gdy staje się osobista (dotyczy treści osobistego doświadczenia pacjenta) i stosuje język konkretów, unikając niejasnych słów i ogólników. Uściślanie i precyzowanie wypowiedzi pacjenta, zwłaszcza tych, które odnoszą się do świata jego przeżyć wewnętrznych, jest bardzo ważną techniką pozwalającą poznać jego wewnętrzne problemy, a zarazem pomóc mu w ich uporządkowaniu. Niekiedy może się okazać, że stosując technikę tę konsekwentnie i umiejętnie dojdzie się do rozwiązania problemu pacjenta, a ściślej mówiąc do tego aby pacjent sam to rozwiązanie odnalazł. Parafrazowanie jest jeszcze inną techniką stosowaną w aktywnym słuchaniu. W sposób bezpośredni komunikuje ona pacjentowi jak został on zrozumiany i co z tego o czym mówił do terapeuty dotarło. Pozwala na bieżąco wyjaśnić ewentualne nieporozumienia i uniknąć płynących stąd problemów. Co równie ważne, a niekiedy nawet ważniejsze komunikuje ona pacjentowi, że choć terapeuta niekoniecznie podziela jego poglądy, to uznaje jego prawo do ich posiadania. Tym samym komunikuje akceptację (nie mylić ze zgodą) dla niego i dla jego prawa do odmiennego, innego niż terapeuty, sposobu myślenia. Ujmując najprościej parafrazowanie to nic innego jak powiedzenie własnymi słowami tego co usłyszeliśmy od rozmówcy. Kiedy z jego wypowiedzi wydobywamy to co w niej najważniejsze technikę te możemy określić mianem klaryfikacji. Mogą to być wypowiedzi zaczynające się następująco: ?Rozumiem, że...?, O ile dobrze zrozumiałem chciałeś powiedzieć...?, ?Uważasz, że...? itp. Gdy np. pacjent mówi: ?Tak naprawdę to nikogo tu nie interesuje to co dzieje się ze mną. Zgłaszałem już wielokrotnie, że te ćwiczenia nic mi nie dają, a lekarz wcale nie zareagował.? - terapeuta zamiast na wstępie wdawać się w dyskusję, mógłby odpowiedzieć: ?Jak rozumiem, uważasz, że wykonywane ćwiczenia nie są dla ciebie odpowiednie oraz że personel, w tym także i lekarz poświęca ci zbyt mało uwagi?? Z dalszej rozmowy jaka w tym momencie ma szanse się wywiązać może się on dużo dowiedzieć o problemach, nastawieniu i oczekiwaniach pacjenta. Nigdy nie dowiedziałby się tego udowadniając pacjentowi od początku, że ten nie ma racji co do braku zainteresowania jego stanem. Argumenty w wielu przypadkach zadziałają znacznie skuteczniej jeśli zostaną poprzedzone parafrazą niż jeśli padną jako wstęp do rozmowy. Odzwierciedlenie uczuć pacjenta to najbardziej zaawansowana technika aktywnego słuchania. Stosowanie jej wymaga pewnego doświadczenia i ostrożności. Jak wiadomo nikt nie chce dopuścić aby ktoś drugi ?wchodził z butami? do jego wnętrza, a z drugiej strony każdy potrzebuje bliskości i dobrego zrozumienia dla tego co przeżywa. Opisywana technika jest właśnie takim wejściem w wewnętrzny świat przeżyć pacjenta przez nazwanie tego co w danej chwili odczuwa, lub tego co odczuwał w chwili o której opowiada. Trafne określenie doświadczanych przez pacjenta uczuć, o ile ma miejsce w kontakcie, który budzi zaufanie, znacznie ułatwia mu radzenie sobie z tymi uczuciami, a czasem pozwala mu uświadomić to, z czego wcześniej w ogóle nie zdawał sobie sprawy. Tym co najłatwiej wymyka się ludziom spod kontroli, i co w pewnych warunkach może być przyczyną poważnych kłopotów zarówno ze zdrowiem jak i z innymi ludźmi, są właśnie uczucia. Trafne ich nazwanie, pozwala je lepiej kontrolować (co wcale nie oznacza ukrywać lub tłumić), a co więcej pozwala neutralizować ich szkodliwe działanie. Jeśli bowiem negatywne uczucia, zwłaszcza takie jak lęk, gniew, wstyd, poczucie winy i depresja, są silne, a jednocześnie zostaną zepchnięte głęboko pod próg świadomości, mogą okazać się bardzo destrukcyjne. Wiele nagłych spiętrzeń afektu i niekontrolowanych reakcji, których potem ludzie bardzo żałują, podobnie jak nieokreślony niepokój lub wiele z tzw. objawów psychosomatycznych, ma takie właśnie, podświadome pochodzenie. Uczucia, które kryją się za wymienionymi objawami, widocznie nie zostały w porę uświadomione i zaakceptowane, a wyparte ze świadomości wymknęły się spod kontroli. Odzwierciedlanie uczuć pacjenta pomaga mu lepiej radzić sobie z własnymi uczuciami na wiele różnych sposobów. Po pierwsze, pozwala lepiej je kontrolować. Po drugie pomaga je pełniej wyrazić, niejako wyrzucić z siebie na zewnątrz w procesie odreagowania. Po trzecie pomaga je zaakceptować jako część własnego, wewnętrznego doświadczenia, którego nie ma powodu się bać, lękać, lub się go wstydzić. W ten właśnie sposób dokonuje się, zachodzący w głębszych warstwach psychiki proces rozwiązywania większości wewnętrznych, emocjonalnych problemów człowieka. Nie, jak przyzwyczajeni jesteśmy myśleć, poruszając się na co dzień w zewnętrznej rzeczywistości, dzięki skorzystaniu z jakiejś doskonałej rady, czy z pocieszania, ani nie przez zmianę sytuacji zewnętrznej, której zresztą w większości poważnych schorzeń, zmienić się nie da. W przypadku problemów natury emocjonalnej, rozwiązanie pojawia się dzięki dotarciu do uczuć gnębiących pacjenta lub stanowiących przyczynę jego irytacji, odsłonięciu ich, a następnie pomocy w ich akceptacji oraz zmianie nastawienia do danej sprawy. Dostrzegając i akceptując swoje prawdziwe uczucia pacjent zyskuje dopiero właściwą perspektywę umożliwiającą dojrzałe radzenie sobie z problemem. ?Jak mówią słowa sławnej modlitwy: ?Panie Boże daj mi odwagę abym zmieniał to co zmienić mogę, cierpliwość abym godził się z tym czego zmienić nie mogę i mądrość abym umiał odróżnić jedno od drugiego. Typowe wypowiedzi należące do techniki odzwierciedlania uczuć mogą wyglądać następująco: Mam wrażenie, że ta wiadomość bardzo cię zasmuciła...?,?Widzę, że poczułeś się zlekceważony i dotknięty.?, ?Rozumiem, że w tej sytuacji czułaś się bardzo niezrozumiana i samotna.? Bardzo ważne jest przy tym, abyśmy nie czuli się dotknięci lub zawiedzeni, jeżeli pacjent odrzuci naszą propozycję nazwania jego uczuć. Odgadując niejako cudze uczucia, czasami można się rzeczywiście pomylić, a poza tym pacjent może nie być jeszcze gotowy by wyraźnie zdać sobie sprawę ze swych uczuć i stawić im czoła w bezpośredniej, niekiedy niewygodnej lub bolesnej konfrontacji. Ostatnią zaletą techniki odzwierciedlania uczuć, o której chciałbym tu wspomnieć jest jasne zakomunikowanie pacjentowi tego jak rozumiemy jego uczucia. Jeśli je dobrze (empatycznie) odzwierciedliliśmy, to jest to dla niego nie budzący żadnych wątpliwości dowód naszego nim zainteresowania i dobrego rozumienia. Wszak w tym przypadku nie tylko mówimy, że to co wyraża jest dla nas interesujące i że go rozumiemy (potwierdzenie odbioru informacji), nie tylko, że zrozumieliśmy to co sam nam powiedział (to daje klaryfikacja), ale także, iż rozumiemy to co wewnątrz przeżywa! Metoda aktywnego słuchania to zestaw stosunkowo prostych technik służących do komunikowania pacjentowi zainteresowania, akceptacji i empatycznego zrozumienia. Dzięki działaniu tych czynników wewnętrzny problem pacjenta może zostać odsłonięty (czasem bywa to nieco bolesne) i dopiero wtedy, w bezpiecznej atmosferze terapeutycznego kontaktu, można zacząć szukać dla niego rozwiązania. Kluczem sukcesu jest poznanie problemu. Dlatego też dawanie rad i poszukiwanie rozwiązań zanim jeszcze zdołamy zrozumieć o co naprawdę chodzi zwykle prowadzi na manowce. Tak jak poznanie z reguły powinno poprzedzać działanie, tak wysłuchanie pacjenta powinno poprzedzać rady i zalecenia jakie dajemy choremu. Należy pamiętać, że w przypadku pacjentów z uzależnieniami oprócz wsparcia, którego między innymi bardzo wiele dostarcza aktywne słuchanie, niezwykle istotnym elementem jest jasne i wyraźne postawienie granic, w czym z kolei bardzo pomocna okazać się może asertywność. Dwa pierwsze i najważniejsze kroki w terapii uzależnień to jak się wydaje uznanie przez pacjenta, że faktycznie jest uzależniony i potrzebuje pomocy w wydobyciu się ze swoich problemów oraz uznanie że w jakimś stopniu sam jest odpowiedzialny za swe problemy i ich rozwiązanie, jeśli przyjmie oferowaną mu pomoc. Uzyskanie przez niego tej świadomości i jej akceptacja otwiera bowiem zamknięte dotąd szczelnie drzwi do skutecznego korzystania z oferowanej pomocy. |